środa, 5 września 2018

Wakacje 2018

Witajcie, 

Dzisiejszy wpis będzie pełen rozpaczy, bólu, tęsknoty i wspaniałych wspomnień. Pisanie o wakacjach przychodzi mi z wielkim trudem. Niestety należą one do dobra, które szybko się kończy. Nawet nie wiem kiedy przyszło mi pożegnać się z dwu miesięczną wolnością. Pamiętam jeszcze jak cieszyłam się, że rok szkolny 2017/2018 dobiega końca. Byłam wtedy trochę bardziej pełna życia i nadziei. Dzisiaj przemawia przeze mnie rozpacz, żal i cierpienie. 
W tym wpisie podzielę się z Wami cząstką moich wakacji. Odpowiem o wspaniałych serialach, książkach i filmach, które miałam okazję odkryć przez ten czas. Podzielę się muzyką, wspomnieniami i wnioskami, które wyciągnęłam. Chociaż i tak większą część wspomnieć zachowam w serduszku i nimi akurat nie chcę się dzielić. Są dla mnie za bardzo prywatne. 
Wpis może być troszkę długi, więc polecam zrobić mleko z kawą i wygodnie położyć się pod kocykiem.





Lipiec był dla mnie miesiącem dość pracowitym. Chociaż nie wiem, czy to dobre określenie. Dokładnie drugiego lipca w poniedziałek rozpoczęłam swój staż wakacyjny. Przerażona i spóźniona udałam się do firmy KrosArt. Później okazało się, że nie miałam czego się bać. Cały miesiąc spędziłam w przyjemnej agencji reklamy z bardzo miłymi ludźmi. Nauczyłam się czegoś ciekawego, co na pewno przyda mi się w przyszłości. Nawet już zapamiętałam, że jedna z maszyn nazywa się 'ploter'. Nie wiem dlaczego, ale przez cały miesiąc nie byłam w stanie zapamiętać tej nazwy. Lepiej późno niż wcale- jak to mówią. Minusem stażu jak zwykle był dojazd. Czekanie na autobus nie było dobre. Aczkolwiek było przyjemnie. Miałam pod nosem dwa lumpeksy i antykwariat. O głupotach, które kupiłam przez te wakacje chyba zrobię osobny wpis. 
Podsumowując temat stażu- świetnie się bawiłam. Mimo tego, że sporą część czasu po prostu przesiedziałam. Na szczęście miałam świetną towarzyszkę do grania w memory, kolorowania kolorowanek i do rozmowy.




Sierpień był już troszkę luźniejszy. Mogłam spędzić czas z przyjaciółmi, pospać, oglądać seriale całymi dniami i po prostu korzystać z wolności. Niestety większą część sierpnia przeleżałam chora w łóżku. Może gdyby nie to wakacje były jeszcze lepsze,  ale nic z tym zrobić nie mogłam. Choroba lubi atakować mnie wtedy, kiedy nie powinna. Mimo wszystko jestem zadowolona z tego jak przebiegał ten miesiąc.




Myśląc o wakacjach przed oczami mam książki. Tak jak wcześniej wspomniałam chodząc na staż pod nosem miałam antykwariat. Głównie przez to moja kolekcja się powiększyła. Miałam pisać osobny wpis o moich książkowych nowościach, ale jeszcze się waham nam tym pomysłem. Byłby to na pewno długi wpis, ponieważ w te wakacje kupiłam 11 książek. Dużo? Mało? Oceńcie sami. Dla mnie jest to dość sporo.
O jednej z książek, które przeczytałam napisałam osobny wpis do którego Was zapraszam [Najgorsza książka jaką kiedykolwiek przeczytałam?]




Ważną zmianą, która miała miejsce na wakacjach oczywiście była zmiana na blogu. Czytelnicy, którzy są dłużej z moim blogiem powinni to zauważyć. Innych poinformuję, że blog kiedyś nosił nazwę Imm, a teraz stał się Mlekiem z kawą. Adres również uległ zmianie. Zamiast immortalimm.blogspot.com teraz pojawia się skrawekduszypaulinysiwulskiej.blogspot.com. Tak, mam świadomość, że nowy adres jest troszeczkę długi. Mi się podoba i na razie tak zostanie.




Oprócz książek z przyjemnością sięgałam po filmy i seriale. Zaczęłam oglądać bardzo przyjemny serial Once upon a time. Bardzo przyjemna produkcja. Jeśli lubicie takie klimaty bardziej baśniowe i nie przereklamowaną fabułę to całymi nerkami polecam. Znalazłam tez czas aby skończyć oglądać The Originals. ostatni sezon był świetny. Również bardzo polecam.
Jeśli chodzi o filmy to chyba nie obejrzałam niczego co byłoby jakoś super genialne. Chociaż miło wspominam Środek świata. Bardzo przyjemny niemiecki film.


http://bucherwelt.blogspot.com/2014/03/once-upon-time-sezon-2.html


Gdybym miała ocenić te wakacje dałaby im mocne 8/10. Na pewno były o niebo lepsze od wakacji 2017. Żałuję, że nie zrobiłam jeszcze więcej. Może mogłam lepiej wykorzystać ten czas, ale nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Liczy się to, że mam miłe wspomnienia. Zawsze mogłoby być lepiej, ale zawsze mogłoby być gorzej. Teraz jedynie muszę przetrwać rok szkolny i mieć nadzieję, że następne wakacje będą jeszcze lepsze.




Na koniec chciałabym podziękować jeszcze wszystkim istotom, które przyczyniły się do tego, że te wakacje były takie, a nie inne. Buziaczki, kocham Was.


Całuski, 
Paulinka