Witajcie upiorki,
Chyba nie muszę nikomu przypominać, że dzisiaj jest Halloween. Jedni kochają to święto, drudzy nienawidzą, a trzecim jest obojętne. Kiedyś należałam do tych pierwszych. Jak jest teraz? Dowiecie się czytając ten wpis.
To nie będzie typowo Halloweenowy post. Nie pokażę Wam żadnego makijażu, pomysłów za co się przebrać, ani co ugotować. Jeśli nie lubicie czytać tych głupot, które piszę obejrzyjcie zdjęcia. Starałam się robiąc je. Doceńcie moją pracę.
Kiedyś byłam strasznie wkręcona w tą tematykę. Wynika to z tego, że od dziecka lubiłam wampiry, wilkołaki, czarownice itd. Cały ten magiczny świat był m bardzo bliski. Ubolewałam wtedy na tym, że za granicą dzieciaki mają tak fajnie. Mogą przebrać się za co chcą i dostają za to słodycz. Dekorowanie domów, wycinanie dyni, cały ten klimat panujący dookoła. Czy to nie brzmi cudownie? Brzmi. W sumie do dzisiaj jest mi przykro, że w Polsce jest jak jest. U nas w październiku łatwiej jest kupić ozdoby na święta, które są w grudniu niż na Hallloween.
W tym roku jakoś Halloween jest mi trochę obojętne. Co prawda planowałam zrobić kilka sesji w tej tematyce. Jak widzicie coś mi nie wyszło. Może wynika to z tego, że nie mam na tyle czasu, aby usiać i przez dwie, a może i nawet trzy godziny robić makijaż. Chcąc nie chcąc mam szkołę i naukę. Weekendy to weekendy. Dodatkowo dużo choruję. Końcem końców dzisiaj nie mam żadnych zdjęć Halloweenowych. Pisząc ten wpis dopiero o nich myślę. Serio. Ja jeszcze nie wiem jakie zdjęcia się tutaj pojawią.
Tak jak wcześniej wspomniałam miałam w planach kilka sesji. Pierwszą z nich miała być charakteryzacja na zjawę, ducha, coś takiego nadprzyrodzonego. Jednak stylizacja, którą przygotowałam była z małej ilości materiału. Nie wiem jak Wam to wytłumaczyć. Po prostu zamarzłabym w niej. Było zimno, więc nie mogłam ryzykować zdrowiem, a może i nawet życiem. Teraz co prawda jest ciepło, ale jestem chora, więc nie zrobię tych zdjęć.
Wśród moich pomysł na zdjęcia znalazła się jeszcze Sugar Skull. Tak klasycznie, ale chciałam pobawić się makijażem. W planach jeszcze była panda. Nie zdradzę Wam szczegółów,bo tą sesję tak czy inaczej zrobię. Myślałam też nad pin-up girl w wersji goth. Tą sesję też zrobię. Bądźcie cierpliwi. Sesje halloweenowe będą, ale po Halloween. Ogólnie to planuję jeszcze polować na sztuczną krew i czekam aż w sklepach zrobią wyprzedaż.
W sumie powinnam jeszcze wspomnieć o tym, że ja nie potrzebuję przebrania na Halloween. Bądźmy szczerzy. Straszę przez cały rok. Wystarczy tylko dzień no-makeup i szpitale są przeładowane ludźmi z zawałami serca. Tak samo nie potrzebuję pretekstu, aby ubrać się w coś mrocznego. Chcę wyglądać jak wiedźma to wyglądam jak wiedźma. Ja codziennie otaczam się mrokiem. U mnie Halloween trwa cały rok. Może oprócz tej części, kiedy jestem przesiąknięta magią świąt Bożego Narodzenia.
Halloween. W tym roku u mnie bez szaleństw. Może za rok zrobię coś ciekawszego. Może. Za to czekajcie na grudzień, bo ojj będzie się działo. Planuję zrobić kilka wpisów typowo świątecznych. Mam nadzieję, że chociaż to mi wyjdzie.
Całuski,
Bestia



























