środa, 21 marca 2018

Zmiany

Witajcie, 
Ja jestem Imm, a to są kolejne moje przemyślenia 

Kim jestem? 
Sama już nie wiem.

 Czas pędzi tak szybko. Jeszcze niedawno szłam do podstawówki, oglądałam bajki i bawiłam się misiami. Teraz chodzę do technikum, oglądam seriale, a misie zastąpił telefon i laptop. 
Nie zmieniają się tylko ludzie, zmienia się też otoczenie. Cały świat dookoła nas. My po prostu się dostosowujemy. Pozwalamy, aby te zmiany dotyczyły też nas. Potrzebujemy tego. W innym przypadku czulibyśmy się wycofani, inni, dziwni, niepasujący do otoczenia, wyjęci z innego obrazka. Jak puzzel nie z tej układanki. 





Zmiany wprowadzają coś nowego. Bez nich byłoby nudno. Wszystko w końcu by nam obrzydło. Dlatego czasami trzeba coś zmienić. Ulepszyć, albo wręcz przeciwnie. Psucie też ma plusy. Przez to widzimy jak ważne było dla nas coś przed tą przemianą. Doceniamy to. Nie wszystko da się przywrócić do pierwotnego stanu. Dlatego nieraz żałujemy tej zmiany.  Jednak po czasie pojawia się coś nowego, co sprawia, że staje się to dla nas nieistotne. 
Czas gra kluczową rolę w zmianach. Ludzie dorastają, rzeczy psują się. W końcu wszystko trzeba zmienić. To chyba nieodłączny element. 





Środowisko w którym żyjemy ulega zmianie. Otoczenie nie jest takie jakim było kilka, kilkanaście, kilkaset lat temu. Nie zmieniając nic prawdopodobnie gatunek ludzki wymarłby. 
Zmiany często kojarzone są z czymś negatywnym. Wzbudzają strach. To są tylko pozory. Zmiany nie są złe. Wydają się takie, ale sami po czasie widzimy, że są dobre. 




Z ludźmi jest to dość prosta sprawa. Otoczenie- życiowe przeżycia, inni ludzie, książki, muzyka, filmy, szkoła. Wszystko ma wpływ na nasze zmiany. Jesteśmy bardzo podatni w skrócie na wszystko. 
Często ludzie mówią "zmieniłeś/aś się na lepsze/gorsze". Według mnie jest to głupota. Każda zmiana jest dobra. Kształtuje ona nas. Sprawia, że stajemy się bardziej autentyczni. Dodatkowo niektóre zmiany mogą być przejściowe. Ludzie to nie roboty. Raz zakodujesz i tyle, koniec. To tak nie działa. Człowiek ma wiele twarzy. Te wszystkie nasze "zmiany" tak naprawdę są w nas. Po prostu wcześniej nie miały powodu, aby się aktywować. Przynajmniej ja to tak widzę. 





Ostatnio zauważyłam zmianę w sobie. Zaczęłam lubić bardziej samą siebie, z czego bardzo się cieszę. Mam też wrażenie, że przestałam się przejmować niektórymi sprawami. 
Zarazem mam wrażenie, że wróciła jakaś część mnie, która była uśpiona przez długi czas. Zaczęłam znowu rysować, tańczyć. Wróciłam do tego co sprawiało mi przyjemność. Potrafię wieczorem stać przed lustrem i tańczyć, wygłupiać się do piosenek, które niekoniecznie są w moim guście. Niby taka głupota, ale dla mnie duża zmiana. Nie pamiętam kiedy ostatnio robiłam coś tak beztroskiego. Mała zmiana przez którą czuję się szczęśliwsza. 





Jednak największą zmianą we mnie jest moje podejście do książek. W dzieciństwie strasznie ich nie lubiłam. Nie rozumiałam sensu czytania. Teraz kocham je. Chociaż przez brak czasu głównie pochłaniam te z Wattpada. Mimo to w moim sercu jest też miejsce na te papierowe. Całkowicie pochłonęło mnie to. Czytam, piszę i nie zamierzam przestać. Zaczęłam od piosenek, przez książki, a teraz nawet i wiersze. O blogu już nawet nie wspominam. Zmienia się design, treść, ale pasja wciąż tak samo mocna. Kocham to cały czas tak samo. To na pewno nie zniknie z mojego życia. Zajdą zmiany, bo jestem coraz lepsza w tym co robię. Tak mi się przynajmniej wydaje. Mimo wszystko blog i ja to pakiet. 




"Potęga podświadomości" to książka, która zmieniła moje nastawienie bardziej niż się tego spodziewałam. Chyba do końca życia będę wdzięczna Aniołkowi, który mi ją polecił. Przeczytałam kilka rozdziałów, a już widzę zmianę. Tak mądrej książki nigdy nie czytałam. Bardzo polecam osobom, które chcą coś zmienić. Na pewno zmotywuje Was do działania i sprawi, że niektóre rzeczy staną się łatwiejsze do zrozumienia. 
Mi ona pokazała, że mamy na nasze życie większy wpływ niż nam się wydaje. Nawet z pozoru głupie myśli przed snem mogą zmienić przyszłość. 






Buziaczki, 
Wasza Imm