Witajcie,
Ja jestem Imm, a to jest wpis, w którym ponarzekam na jeden z seriali.
O Riverdale słyszał już chyba każdy. Od dnia jego premiery jest o nim głośno. Większość osób szaleje za tym serialem. Ja do tej części nie należę. Ten wpis będzie recenzją właśnie tego serialu. Skupię się w nim głównie na minusach. Niestety plusów jak dla mnie ma niewiele.
Standardowo podkreślam fakt, że jest to tylko i wyłącznie moje zdanie. Wpis nie ma na celu urażenia osób, które kochają ten serial i bohaterów.
https://grizzlygazettegfhs.com/2903/arts-entertainment/tv-show-review-riverdale/
Gdy po raz pierwszy usłyszałam o tym serialu byłam zachwycona. Jego koncepcja wydawała mi się wręcz idealna. Z niecierpliwością czekałam na jakieś zwiastuny i na same odcinki.
Pierwszy zwiastun był genialny. Wiedziałam wtedy, że ten serial to będzie coś świetnego. Zakochałam się w tym klimacie. Nieznana fabuła dodawała uroku całości.
Podczas oglądania pierwszego odcinka już trochę się zawiodłam. Nie był on taki, jakiego oczekiwałam. Byłam wyrozumiała, w końcu to tylko jeden odcinek. Niestety z każdym kolejnym nie było lepiej. Wręcz przeciwnie. Dodatkowo część fanów "obrzydziła" mi ten serial. Zachwyt nad jednym bohaterem zaczął mnie irytować. Myślałam, że może drugi sezon uratuje całość. Tak się nie stało. Dlatego po kilku odcinkach zrezygnowałam.
Krótką historię jak u mnie było z tym serialem już znacie. Teraz przedstawię Wam powody przez, które nie jest to moja ulubiona produkcja.
http://riverdale.wikia.com/wiki/File:Riverdale_Season_1_Poster_(Unknown_Release_Date).jpg
1. Jughead
Nie byłabym sobą, gdybym o tym nie wspomniała. Jeden z głównych bohaterów, którego nie cierpię. Cały serial kręci się wokół niego. Jeszcze jakby był ciekawszą postacią to rozumiem. Niestety jest żałosny (teraz wszystkie fanki planują spalić mnie na stosie).
Dobry pomysł był z tym, aby to on opowiadał tą historię. Jednak przez to nie jest on głównym, że głównym bohaterem. Przez to nie rozumiem dlaczego cały świat w serialu kręci się wokół niego. Ciągle tylko biedny Jughead, jak mu ciężko, znowu coś poszło nie po jego myśli. To sprawia, że ta postać jest żałosna.
https://zszywka.pl/p/jughead--22181855.html
2. Inne postacie
Odnosząc się do wcześniejszego punktu- za dużo Jugheada, za mało innych postaci. Według mnie w serialu jest za mało osób, których historia faktycznie jest ciekawa. Większość wątków jest też słabo przeprowadzona. Jak na przykład Kevin. Mam wrażenie, że jest on w tym serialu tylko po to, aby był jakiś gej. W pierwszym sezonie praktycznie go nie było. W drugim może troszkę lepiej, ale to dalej za mało.
Nie wspomnę już o samym Jasonie. Rozumiem, że już w pierwszym sezonie jest martwy, ale mogli dać troszkę więcej wspomnień z nim. Najważniejszy był zabójca, a nie sam trup.
https://www.cosmopolitan.com/entertainment/tv/g13601272/riverdale-characters-comic-versions/
3. Historia z Wattpada
Aby zrozumieć ten powód musicie czytać opowiadania na Wattpadzie. Riverdale właśnie mi jedną przypomina. Dlaczego? Ponieważ większość wątków jest mocno oklepana. Sami bohaterowie są jak z opowiadania. Mamy Archiego, niby przystojniak, znany w szkole, sportowiec. Betty to ta mądra, poukładania, ale ma swoje mroczne "ja". Jughead i ten pseudo gang. Cheryl, czyli szkolna gwiazda, ta piękna.
Słabe wątki miłosne, gang, nastolatkowie, którzy zwalczają zło. Trochę też jak Scooby Doo.
http://riverdale.wikia.com/wiki/Southside_Serpents
4. Morderca
Przez cały sezon pierwszy zastanawialiśmy się kim jest osoba, która zabiła Jasona. Ja poczułam się rozczarowana. Zabił go jego ojciec. Nie zaskoczyło mnie to. Spodziewałam się czegoś więcej. Żeby było jeszcze nudniej to ten ojciec też siebie zabił. Na prawdę? Na prawdę?
Założę się, że jakaś część osób właśnie go podejrzewała. Jakie to zaskoczenie? Jakby zabiła go jego matka. Już byłoby lepiej, bo jej raczej nikt nie podejrzewał.
https://www.thebitbag.com/riverdale-episode-12-spoilers/235275
5. Za dużo na raz
Winą słabo rozwiniętych wątków jest ich ilość. Za dużo wszystkiego w jednym odcinku i serialu.
Jakby cały czas miała dziać się jakaś akcja. Może jest to robione w ten sposób, aby nie było nudno. Jednak przez to pojawia się chaos. Coś się dzieje, później tego nie kończą. Czasami też niektóre wątki dzieją się za szybko. Jak na przykład Betty i jej miłość. Najpierw niby zakochana w Archiem, a w tym samym odcinku już jest z Jugheadem. Można było to rozłożyć na kilka odcinków, albo chociaż na dwa.
http://riverdale.wikia.com/wiki/File:Season_1_Episode_11_To_Riverdale_And_Back_Again_Betty_(9).png
Powodów mogłabym znaleźć więcej, jednak nie ma co się, aż tak skupiać na negatywach. Może kiedyś dokończę drugi sezon i zmienię zdanie o serialu. Jednak na chwilę obecną nie jest on moim ulubieńcem. Mimo to polecam każdemu obejrzeć,
Buziaczki,
Wasza Imm






