środa, 23 maja 2018

Nie chcę żyć

Chcę umrzeć! 
Nie chcę żyć!
Niech to się skończy! 
Ktoś chętny na grupowe samobójstwo!?

Stop!
Nie!
Nie tędy droga kochani. 

Każdy z nas chyba kiedyś pomyślał o samobójstwie. Dla jednych to może była tylko chwila słabości. Chwilowe poczucie, że to dobra decyzja. Dla innych może to plan na życie. W końcu i tak wszyscy kiedyś umrzemy. Skoro życie jest do niczego, to dlaczego nie przyśpieszyć nieuniknionego?
Sama kiedyś znalazłam się wśród ludzi, którzy myśleli, że to jedyny słuszny punkt patrzenia. Życie to godziny cierpienia dla sekundy szczęścia. Dlaczego mam cierpieć? Dlaczego mam się męczyć? Skoro jest na to rozwiązanie.






Właśnie czy samobójstwo to jedyne dobre rozwiązanie? Czy w ogóle to jest rozwiązanie? Czy powinno brać się to pod uwagę? Według mnie nie. Dlaczego? No cóż to droga na skróty, a w ten sposób się niczego nie osiąga. Jeśli idziesz pod górkę to wiedz, że idziesz w dobrą stronę. Gdy jest łatwo, jest podejrzanie łatwo. Życie nic nie daje za darmo. Może ci jedynie zabrać i dać gratis jeszcze więcej nieszczęścia.

Samobójstwo jest dla słabych? Nie. Z tym się nie zgodzę. Samobójcy mają najgorszego z najgorszych możliwych przeciwników. Walczą z samym sobą. Kogoś innego możesz np. zignorować. Samego siebie raczej nie. Inni ludzie tutaj mają małe znaczenie. Chociaż większość osób, które planują samobójstwo mówią o tym. Ktoś powie, że to atencjusze. Nie mają oni racji. Osoby z myślami samobójczymi sprawdzają, czy jest chociaż jeden powód, aby żyły. Liczą na to, że usłyszą "nie, nie rób tego". Mam nadzieję, że ktoś ich wysłucha i zrozumie. Szukają kogoś kto zwróci na nich uwagę, porozmawia, pomoże. Szukają pomocy.




Samobójcy chcą żyć, tylko nie wiedzą jak. Każdy z nas kiedyś się pogubił. Nie wiedział czego chcę i dokąd zmierza. Motto mojego życia to "nigdy nie zgubię swojej drogi". Natomiast drugie moje motto brzmi "zmierzam donikąd". Rozumiecie tą aluzję? Mam nadzieję, że tak bo nie chce mi się tego tłumaczyć. Samobójcy to osoby, którym wiatr rozwalił puzzle. Wiedzą, że muszą poukładać je raz jeszcze lecz nie chcą tego zrobić. Zmarnowali na to dużo czasu, a ich robota poszła na marne. Znacie to uczucie na pewno. Poświęcanie się czemuś, a potem wszystko się psuje. Nie wiecie co ze sobą zrobić. Nie wiecie co powinniście zrobić.

Nie każdy radzi sobie z problemami. Czasami kilka małych niepowodzeń przekształca się w jeden wielki. W jeden wielki powód do śmierci. Kumulacja negatywnych sytuacji i myśli sprawia, że już nie widzimy szczęścia. Za bardzo jesteśmy zajęci rozwiązaniem problemów. Niestety nie każdy potrafi mieć wszystko gdzieś. Są osoby, które czują aż za mocno, którym zależy aż za bardzo. Takie osoby niestety cierpią. Jeśli mają w sobie wojowników dadzą radę i będą żyć, jeśli nie to w końcu nie wytrzymają i wybiorą śmierć.




Czy samobójstwo jest wyborem? Według mnie nie do końca. Wierzę w to, że Bóg decyduje o tym kto umrze. Jeśli chce, aby ktoś pozostał na ziemi ześle mu Anioła, który pomoże. Jeśli chce mieć kogoś u siebie w niebie to tego nie zrobi. Pewnie teraz zaczęła by się kłótnia o to czy mam rację, czy nie. To tylko moja wiara, ja nikomu nie mówię, że jest ona słuszna.
Wcześniej wspomniałam, że samobójca walczy sam ze sobą i inni mają małe znaczenie. Mówiąc inni miałam na myśli ludzi, tych którzy ignorują, gnębią, prześladują. Ci którzy pomagają to Anioły i oni mają duże znaczenie. Mimo wszystko najważniejszy jest Bóg, który decyduje o tym, czy ktoś żyje czy nie oraz sam samobójca. Nie można pomóc komuś, kto nie chce pomocy.

Samobójstwo nie jest dobrym wyborem. Jeśli czytasz to i należysz o osób, które o tym myślały to wiedz, że nie jesteś sam. Każdy z nas ma jakieś swoje demony z którymi musi walczyć. Grunt to się nie poddać. Nie dać innym satysfakcji. Życie może być piękne. Należy tylko znaleźć swój sposób na przeżycie go. Zróbcie listę rzeczy, które chcecie osiągnąć, zrobić w życiu. Zanotujcie wszystkie marzenia, cele i pragnienia. To są wasze powody do życia.
 Nic nie dzieje się przez przypadek. Każde nieszczęście Was kształtuje. To cierpienie sprawia, że jesteście tym kim jesteście.