środa, 18 października 2017

Spójrzmy w lustro

Witajcie, 
Ja jestem Imm, a ten wpis nie ma sensu, albo ma go aż za dużo. 

Stój. 
Zatrzymaj się. 

Spójrz w lustro.

I co widzisz? 
Ja przez długi czas widziałam kogoś, na kogo nie chciałam patrzeć. 
Tak to smutne. 
Teraz?
Sama nie wiem...





Są dni, kiedy zatrzymuję się przed lustrem i po prostu patrzę. Jakby w nicość. Jakbym chciała dostrzec coś czego nie widzę. Mogę tak stać i patrzeć godzinami. Coś zawsze kryje się w oczach. Tylko one mówią prawdę.
A gdy zmęczę się staniem. Siadam. To są plusy dużych luster. Dalej patrzę. Dalej nic. W końcu się poddaję. Przecież tak jest łatwiej. 

W inne dni staję przed lustrem i widzę osobę którą podziwiam. Myślę sobie, jaka ona jest silna. Chcę być nią. Piękna, mądra, czego chcieć więcej. W oczach kryje się duma z samej siebie. Przecież taką zawsze chciałam być. Silną, piękną, pewną siebie młodą kobietą. Z dumą i uśmiechem odchodzę od lustra. 

Kolejnego dnia już nie jest tak kolorowo. Patrzę, ale po co? Nie chcę tego widzieć. Wrak człowieka bez nadziei i chęci do życia. Paskudna kreatura zniszczona przez świat. Cień człowieka, a nie sam człowiek. Ani to mądre, ani ładne. Nie chcę nią być. Nie chcę na to patrzeć. Głupia, naiwna, brzydka idiotka. Nic nie znaczy na tym świecie. Odchodzę. Nie da się na nią patrzeć, a co dopiero nią być.

Bywają też dni kiedy stoję z uśmiechem na twarzy i patrzę na swoje odbicie w lustrze. Nie może wtedy zabraknąć dialogu samej ze sobą. Ta wariatka znowu coś odwaliła. Patrzę na nią i nie wiem czy się śmiać czy płakać. Jak można zrobić taką głupotę? Co ona sobie myślała. Czym się kierowała, bo na pewno nie rozumem. Będzie tego żałować. Chociaż nie. Sprytna jest. Wybrnie z tego. Albo odwali kolejną głupotę. Nagle odwagi jej przybyło. I za to ją kocham. Głupie to, ale kochane. Buziaczki słonko. 



Dni kiedy nie patrzę w lustro nie ma. Lubię to. Patrzeć. W nicość, na kogoś wspaniałego, totalnego śmiecia, czy też wariatkę. Każdego dnia w lustrze można dostrzec coś innego. Nasz wygląd się zmienia, ale nie tylko on. Jak wcześniej wspomniałam. Oczy mówią tylko prawdę. 
Z jednej strony ludzie to egoiści. Mają na celu własne dobra. Z drugiej wręcz przeciwnie. Tak rzadko myślimy o sobie. 

Czasami jest tak że patrząc w lustro odczuwam pustkę. Widzę kogoś komu czegoś brakuje. Szczęścia? Miłości? Snu? Odpoczynku? Drugiej osoby? Pewności siebie? A może tylko pomalowanych ust.
Czasami wystarczy tylko dłużej się zastanowić, innym razem po prostu pogodzić się z uczuciem pustki. 

Zatrzymajmy się. 
Spójrzmy w lustro. 
Co widzicie? 

Jutro zróbcie tak samo, pojutrze i następnego dnia. 
Tak dużo się zmienia. 
Nie oszukujcie samych siebie. Innych możecie. Łatwo jest przybrać fałszywy uśmiech. Ale czy w odbiciu lustra go widać? Najważniejsze. Czy jest prawdziwy?
Chcesz być sobą? Ja kiedyś nie chciałam. Nadal są dni kiedy nie chcę. Ale trzeba spojrzeć w lustro. Zobaczycie wtedy odbicie wspaniałego człowieka. Ma on masę problemów, ale żyje. Daje rady. Wszystko co robi sprawia, że jest tym kim jest.
Najważniejsze jest to abyśmy podobali się samym sobą. 




Zobacz również: Playlista na doła
Immstagram: gossip.imm
Immchat: gossip_imm 

Buziaczki, 
Wasza Imm